warto pamiętać serwis rocznicowy

Pierwsze podsumowanie i podziękowania

Szanowni Państwo!

Druga edycja programu zakończona. Przez najbliższe dni będę jeszcze publikować różne materiały – produkty tegorocznych projektów, więc zachęcam do zaglądania w dalszym ciągu na naszą stronę internetową.

Myślę, że w tym roku udało nam się stworzyć w programie nową jakość, przede wszystkim dzięki różnorodności upamiętnianych wydarzeń i form upamiętnienia – ich bogactwo w tej edycji wciąż jest dla mnie zaskakujące. Zapraszam do rozmowy o tej różnorodności, jestem bardzo ciekawa opinii wszystkich Państwa – naszych czytelniczek i czytelników, jak też współpracowników i współpracowniczek.

Chcę szczególnie serdecznie podziękować koordynatorkom i koordynatorom projektów realizowanych w „Warto pamiętać” 2010 oraz osobom, które nie pełniły tej roli oficjalnie, ale były ze mną przez te ostatnie miesiące w stałym kontakcie, sumiennie i z zaangażowaniem odpowiadając na moje pytania i dbając o dostarczenie wszystkich potrzebnych na wartopamiętać.info materiałów.

Dziękuję również mojej współpracowniczce Aleksandrze Miernik za pracę przy quizach i sondach, Piotrowi Knasiowi za wsparcie, zwłaszcza przy uruchamianiu programu, Ewie Ślusarczyk i Agnieszce Szewczyk za pomoc przy redakcji postów. Składam też wielkie podziękowania wolontariuszkom: Agnieszce Urbanowskiej, zaangażowanej już w drugiej edycji, i nowo poznanej Agnieszce Dudek, za ich zaangażowanie, entuzjazm i cierpliwość.

Na koniec serdecznie dziękuję czytelniczkom i czytelnikom, szczególnie tym, którzy zechcieli komentować publikowane teksty.

Etap sprawozdawczości powoli dobiega końca, przed nami jeszcze ewaluacja programu, której wynikami z pewnością również będę się z Państwem dzielić.

Zofia Noworól

Tagi: , , , , ,

Lwów świętuje w soroczkach

24 sierpnia 1991 r. Rada Najwyższa USRR proklamowała niepodległość państwa, które przyjęło nazwę “Ukraina” . Dziewiętnastą rocznicę tego wydarzenia mieszkańcy Lwowa uczcili spacerując tłumnie po swoim starym mieście wśród czynnych kawiarń, sklepów i pchlich targów. Bardziej dostojną formę rocznicowych obchodów prezentowały dwie, jakby konkurencyjne, sceny: oficjalna przy ratuszu i partyjno-prawicowa na Prospekcie Swobody przy pomniku Szewczenki. Z pierwszej odczytywano historyczne teksty związane z rocznicą, z drugiej głoszono chwalę Ukrainy w ogóle. Każda za scen miała swój chór i solistów. Scenę na Prospekcie zaszczycili także dostojnicy cerkiewni.

Obywatele, zapewne podzieleni politycznie, wyglądali tego dnia na radującą się swoim świętem społeczność. Ludzie obojga płci, starzy i młodzi, zamożni i ubodzy – wszyscy paradowali w ubraniach nawiązujących do ukraińskich strojów ludowych. Pięknie haftowane bluzki nosiły starsze panie do bistorowych spódnic pamiętających czasy ZSRR i dziewczyny do wystrzępionych dżinsów. Małe dzieci i niemowlaki rodzice ubrali na ludowo (widziałam wyszywany śliniaczek na osesku). Panowie w okularach od D&G oraz dziadkowie jak z „Ogniem i mieczem” paradowali w soroczkach. Takich po pradziadkach albo świeżo kupionych na świątecznym jarmarku. Nad całością górowały cztery posągi zdobiące plac wokół ratusza: Adonis, Amfitryta, Diana i Neptun odziani byli tego dnia w haftowane bluzki i koszule. Dzień był słoneczny, słabe nagłośnianie nie pozwoliło śpiewom i przemówieniom docierać do wszystkich świętujących, a festynowy klimat przyćmił problemy społeczne, na które swoimi stoiskami i plakatami zwracały uwagę organizacje pozarządowe (najbardziej widoczna była społeczna niezgoda na wycinkę lasów). Wieczór był długi i ciepły gdy obywatele rozchodzili się do domów z poczuciem wspólnoty, kruchej i ulotnej jak nitki na sroczce, ale zawsze to coś. W Łucku, z tej samej okazji, mieszkańcy (również ubrani w ludowe wyszywanki) ułożyli z samych siebie napis „Ukraina”.

Festynowa, niezbyt wyrafinowana, forma narodowego świętowania (jak lwowski rekord Guinnessa w tańczeniu polki) nie zostawiła przestrzeni dla politycznych awantur. Pewnie dlatego, że niefrasobliwa atmosfera źle komponowała się z patriotycznym patosem.
Kilka dni później Gdańsk (wraz z całą Polską) świętował 30 rocznicę porozumień sierpniowych. W atmosferze jak najdalszej od festynu.

Tagi: , , ,

„Na znak świetnego zwycięstwa” – wystawa w 600. rocznicę bitwy pod Grunwaldem

Wchodząc ze słonecznego dziedzińca Zamku Królewskiego na Wawelu do pogrążonych w ciemnościach sal wystawowych, stajemy przed historią „największej bitwy” XV-wiecznej Europy. We wstępie do wystawy zostajemy poinformowani, że „wielkie pobicie”, jak zwykło się określać wydarzenie na polach grunwaldzkich 15 lipca 1410 r., rozpoczęło najświetniejszą epokę w dziejach Polski.

W pierwszej części przestrzeni wystawienniczej obok szczegółowych planów przebiegu bitwy, spoglądają na widza dostojne postacie króla Władysława Jagiełły i Księcia Witolda – bohaterów wojny z Krzyżakami.
Idąc zgodnie z planem wystawy, przechodzimy do sali poświęconej pierwszym książkowym publikacjom drzeworytniczych reprodukcji chorągwi krzyżackich („Banderia Prutenorum” Jana Długosza; „Herby Rycerstwa Polskiego” Bartosza Paprockiego). Na ścianach tego niedużego pomieszczenia zostały umieszczone gigantyczne reprodukcje fotografii upamiętniających m.in. wprowadzenie chorągwi do Zamku w Malborku w 1940 roku.

W kolejnej sali zwiedzający zapoznaje się ze znakami zwycięstwa i znakami klęski wojny. Wśród prezentowanych dzieł zachwycają zrekonstruowane chorągwie Krzyżackie, które unoszą tuż pod sklepieniem. Niewątpliwym znakiem zwycięstwa polskiego oręża jest prezentowany na wystawie akt I Pokoju Toruńskiego. Dużym zainteresowaniem wśród zwiedzających cieszył się tekst Bogurodzicy Wielkopolskiej, pieśni która zabrzmiała tuż przed bitwą grunwaldzką.

Bogurodzica. Starożytna pieśń polska, Stanisław Bursa, Jan Bukowski (grafika)
[źródło: Kraków 1910; Warszawa, Biblioteka Narodowa, Zakład Zbiorów Muzycznych]

Po przekroczeniu progu następnej sali, naszym oczom ukazuje się sarkofag Władysława Jagiełły (gipsowy odlew) z rekonstrukcją niezachowanych napisów, które miały być, zgodnie z rozkazem Zygmunta I, umieszczone na kracie grobu króla.

Wystawę kończy prezentacja malarskich i plastycznych interpretacji zwycięstwa nad Krzyżakami („Hołd Pruski” – autorstwa Jana Matejki, „Bitwa pod Grunwaldem” (obraz – diorama) autorstwa Tadeusza Popiela i Zygmunta Rozwadowskiego).

Diorama Bitwa pod Grunwaldem, Tadeusz Popiel, Zygmunt Rozwadowski, Kraków 1910; [źródło za: Zamek Królewski na Wawelu – Lwowskie Muzeum Historyczne]

Wystawa „Na znak świetnego zwycięstwa” dzięki swojej logicznej konstrukcji, wieloaspektowości prezentowanych eksponatów zasługuje na słowa uznania. Historia bitwy grunwaldzkiej jest pasjonująca, polecam gorąco poddanie się jej wirowi.

(Agnieszka Dudek)

Tagi: , , , , , ,

Krakowskie obchody rocznicy bitwy pod Grunwaldem

Projekt „Grunwald 2010” upamiętnia 600-lecie zwycięstwa wojsk polsko-litewskich nad potęgą krzyżacką. Organizatorem uroczystości rocznicowych jest Zamek Królewski na Wawelu. Aby przypomnieć triumf Władysława Jagiełły, zostały zorganizowane liczne wydarzenia kulturalne, sesje naukowe oraz konkursy.


(Źródło: “Obchody rocznicowe”)

Tradycję świętowania grunwaldzkiego zwycięstwa i jego kolejnych rocznic zaprezentowano na wystawie pt. „Na znak świetnego zwycięstwa”, którą można oglądać na Wawelu do 30 września 2010 r. Wśród eksponatów warto zobaczyć m.in. zrekonstruowane chorągwie krzyżackie znajdujące się swego czasu przy ołtarzu św. Stanisława oraz inne trofea zdobyte w wojnie z Krzyżakami.

Żeby przybliżyć zwiedzającym realia wydarzeń sprzed sześciuset lat, zaplanowano różnorodne działania edukacyjne – wykłady dla dzieci i dorosłych oraz konkursy skierowane do młodzieży. Dokładny program krakowskich obchodów bitwy pod Grunwaldem znajduje się na stronie Zamku Królewskiego na Wawelu.

(Agnieszka Dudek)

Tagi: , , , ,

Relacja z koncertu sióstr Malik w ogródku pana Jana

Przy ulicy Królowej Jadwigi odbył się w środę 4 sierpnia niezwykły koncert, upamiętniający osobę pana Jana – zmarłego przed około miesiącem bezdomnego, od lat zamieszkującego pozostałości opuszczonej chatki, znajdującej się obok zwierzynieckiej kamienicy nr 65. Organizatorki koncertu to krakowskie artystki, sąsiadki bezdomnego. Koncert składał się z występu Rozalii Malik, która zaśpiewała piosenkę własnego autorstwa, grając na gitarze w scenerii ogródka pana Jana oraz z kolejnej, „perkusyjnej” części w wykonaniu Teresy Malik. Część muzyczną poprzedziła opowiedziana przez Cecylię Malik historia znajomości z panem Janem.

Pan Żul, czyli pan Jan, był moim sąsiadem. Był bezdomny, toteż zamieszkiwał opustoszałą chatkę bez okien i drzwi. (…) Dokładnie rok temu urządziłam w jego ogrodzie wystawę swoich obrazów, które były rezultatem naszej znajomości. Pan Jan zbierał złom, a ja wypożyczałam od niego ciekawe obiekty, po to by malować je na swoich obrazach. Często paliliśmy razem papierosy przy jego ognisku, można powiedzieć, że w pewien sposób zaprzyjaźniliśmy się

– opowiada Cecylia.

Do snucia wspomnień o panu Janie dołączyli się także jego bezdomni przyjaciele, którzy przyszli posłuchać koncertu.

Motyw zbieranych przez pana Jana przedmiotów, stanowiących inspirację do obrazów Cecylii, był także motywem przewodnim koncertu – Teresa Malik swoją „perkusję” zbudowała właśnie z metalowych elementów, znalezionych w chatce i ogródku oraz z „dzwonków” w postaci szklanych butelek. Ta niecodzienna muzyka, rozwieszone w ogrodzie obrazy, różnorodna publiczność, nietypowa jak na koncert pora (11:30) oraz niezwykła uroda samego miejsca złożyły się na niepowtarzalną atmosferę koncertu.

(Urszula Karpińska)

Tagi: , ,
wartopamiętać.info RSS