warto pamiętać serwis rocznicowy

Tragiczna śmierć polskiej delegacji na uroczystości katyńskie

10 kwietnia 2010 roku, w drodze na uroczystości 70. rocznicy Zbrodni Katyńskiej zginął Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński, Małżonka Prezydenta Maria Kaczyńska oraz członkowie polskiej delegacji i załoga samolotu

Wyrażamy najgłębsze kondolencje w obliczu tragedii w Smoleńsku.

Kołakowski: naród przez pamięć

Ale wierzyć, że zbiorowość narodowa jest warta obrony i życia, to wierzyć, że jest ona tworem ciągłym, którego przyszłość jest w każdej chwili w stanie niepewności i wahania, a przeszłość nie jest po prostu utrwalona niczym piosenka na taśmie magnetofonowej, lecz jest o tyle tylko, o ile stanowi ruchomy majątek, bezustannie współżyjący z chwilą obecną i tylko przez tę chwilę obecną sensowny.
(Leszek Kołakowski, Sprawa Polska, Gazeta Wyborcza)

Leszek Kołakowski był wspaniałym filozofem, między innymi dlatego, że mówił jasno i dobitnie jak żyć wolnym (i być Polakiem). Czytając jego teksty (choćby cytowane tu dwa artykuły o polskiej pamięci oraz tożsamości) doznaje się często “olśnienia” zrozumienia spraw trudnych. Tak właśnie – w moim przypadku – było z lekcją pamięci jako “ruchomego majątku”. Często myślimy, że pamięć narodowa to skład rzeczy: z rzeczy dobrych budujemy dumę narodową; sprawy trudne uczą nas, jak traci się honor. Kołakowski uczy inaczej. Pamięć, żyje współcześnie jako ruch umysłowy, z niego rodzi się Polska jako wartość – również w obrębie całej ludzkości. Jedni sądzą, że pamięć jest izbą pamiątek, inni uważają, że dzięki pamięci zachowamy tożsamość narodową, dla Kołakowskiego pamięć to warunek nowoczesności i uczestnictwa w rozwoju społeczeństwa.

Pamięć nas tworzy jako jednostki i pamięć nas tworzy jako zbiorowości wyróżnione. Cóż możemy na to poradzić? Jesteśmy ofiarami faktu, że istnieje coś takiego jak czas.
(wywiad z Leszkiem Kołakowskim, Pamięć kształtuje narody, Gazeta Wyborcza)

Tożsamości narodowe istnieją w czasie i są procesami. Ich istnienie zawdzięczamy przypadkowi. Ich los jest niepewny. Nie należy wedle Kołakowskiego narodu uświęcać. Należy “obracać” jego ruchomym majątkiem i co ważne, należy to czynić w kooperacji z Innym. Dzięki pamięci konstruujemy współczesne (czyli aktualne) znaczenie naszej tożsamości. Być może ta konstatacja jest ważna dla animatorów kultury. Opierając się na sprawach, o których “warto pamiętać”, uczestniczy się w tworzeniu dzisiejszej zbiorowości i społeczeństwa. Oczywiście, jeśli zechce się uruchomić twórczy proces, a nie potwierdzić, co już znane. Bo pamięć istnieje w ruchu.

Wolno nam wierzyć w jedność narodowej tradycji, o ile pamiętamy zawsze, że jest to jedność pojawiająca się tylko z naszej perspektywy, ludzi, co przyszli później, że więc jest jednością projektowaną, nie zaś zawartą w doświadczeniu aktorów historycznych zdarzeń. Nie wolno nam natomiast wierzyć w jedność narodową jako realny stan rzeczy, teraz czy w przyszłości – i to bez względu na to, jak bardzo sprawa ogólnonarodowa przytłacza inne konflikty. A równie zgubna jest wiara w samowystarczalność narodowej kultury, a wiara taka (obym się mylił) zdaje się w Polsce rozszerzać; wartości narodowej kultury ujawniają się bowiem dopiero w międzynarodowej konkurencji; produkcja kulturalna skupiona na dziedzinach, gdzie konkurencji nie ma, może być, oczywiście, wielkiej wartości, lecz gdyby wszystko, co wartościowe w kulturze, miało właśnie w tych dziedzinach powstawać, a więc było faktycznie nieprzenośne i niezrozumiałe (a przynajmniej nieinteresujące) dla innych, kultura sama skazałaby się na skarłowacenie.
(Leszek Kołakowski, Sprawa Polska, Gazeta Wyborcza)

(pk)

Tagi: , , ,

„Nie pytaj o Polskę”: o jaką Polskę?

Nie pytaj o Polskę

Na Kielecczyźnie ludzie są pazerni, okrutni i głupi, mają ciasne horyzonty i płaskie uczucia. Boga noszą na obrazach, nie w sercach, topią kocięta, a poważają tylko kasę. Ale wszyscy Polacy pochodzą zdecydowanie spod Kielc.
(Marta Łosiak, Swojszczyzna, Nie pytaj o Polskę, str. 167)

Dziś jest 11 listopada – Święto Niepodległości. Na ulicach nie było hucznych defilad. Nie przechadzali się nimi odświętnie ubrani, dumni, próbujący w jakiś sposób podkreślić wyjątkowość dzisiejszego święta obywatele. Z kilku nielicznych domów, urzędu gminy i reszty państwowych instytucji zwisały jedynie przemoczone, czerwono-szare flagi.
(Szymon Wigienka, Jedenasty listopada, Nie pytaj o Polskę, str. 139)

- Tak więc moim marzeniem jest… Otóż najbardziej bym chciała, aby mój syn był żołnierzem. Nie wyobrażam sobie, aby nie chciał iść na jakieś powstanie czy inne bitwy. Kilka już było w naszym mieście, no ale jego nie było, więc nie mógł na nich być. Lecz gdyby tylko teraz jakieś wybuchło i zaraz zbiórka z generałem -o, już ja bym malca dopilnowała, aby pierwszy stawił się w szeregu.
(Sylwia Chutnik, Biedne dzieci patrzą na biednych dorosłych, Nie pytaj o Polskę, str. 9)

Zbiór prozy „pisarzy i pisarek młodego pokolenia” Nie pytaj o Polskę zawiera szereg opowiadań na temat tożsamości, pragnień i świadomości Polaków (będących również matkami, emigrantami, kobietami, uczniami). To z dużą pewnością proza buntownicza nastawiona przeciw Polsce, jako zbiorowemu uniesieniu patriotycznemu, Polsce radosnych ojczyzn lokalnych, Polsce mężów, ojców i bohaterów. Można ją czytać „kartkując” i odnajdując wątki polskiej debaty o patriotyzmie toczonej w Muzeum Powstania Warszawskiego, na święta narodowe, na emigracji, na gali szkolnej. Można ją również czytać powoli, ze zrozumieniem odnajdując kolejne warstwy (polskiej) tożsamości, układanki życia w (polskim) systemie odniesień, (polskie) „trupy po szafach” itp. Użycie nawiasu nie oznacza, że autorzy od Polski się dystansują, oznacza bardziej, że ich analizy i pytania nie mają charakteru „poklepania się po ramionach” braci i sióstr Polaków. Jak pisze Agnieszka Graff na tylnej okładce książki:

A jednak rzecz jest udana, i to bardzo. Powstały opowiadania czasem zabawne, często ironiczne, podszyte sarkazmem, ale często też poważne, liryczne, poruszające. To nie jest żadna powtórka z koturnowego patriotyzmu. Nie ma tu zadęcia, bohaterszczyzny, cierpiętnictwa ani egzaltacji. Ale nie ma też taniej satyry na patriotyzm, głupiej kpiny. To „meta-Polak” zostaje tu wyśmiany, bo przed uwikłaniem nie ma ucieczki. Każde opowiadanie po swojemu proponuje namysł nad tym, co to właściwie znaczy być stąd.

Z kolei przedmowa tej książki kończy się ważnym zdaniem Jana Józefa Lipskiego: Miłość do wszystkiego, co polskie, to często formuła narodowej „patriotycznej głupoty”. Zapraszamy do lektury.

(pk)

Tagi: , , ,

Czasopisma o pamięci

Memory: Olin Levi Warner Zachęcamy do sięgnięcia po archiwalne numery czasopism, których tematem była pamięć (a historia, a kultura, a zapomnienie, a upamiętnienie, a prawda obiektywna, a polskość). Jak pisze Dariusz Czaja:

Historia niedawno miniona dawała dziesiątki przykładów na ideologicznie motywowaną amnezję, na świadome zapominanie całych obszarów przeszłości, modyfikowanie jej wedle politycznych celów. Wyrzekania na krótką pamięć współczesności na życie chwilą, na jałową egzystencję z amputowaną przeszłością, to przecież zwyczajowa mantra wszelkiej maści konserwatystów. Żyjemy więc w mrokach zapomnienia?
A może jednak odwrotnie, może uwolniona od dyktatu wieku ideologii współczesność to właśnie czas pamięci, czas upamiętniania, a nawet, jak chcą niektórzy – wręcz nadmiaru pamięci?
(PSL Konteksty, nr 1-2, 2003, str. 18)

Problemy te znalazły swoje odzwierciedlenie w tegorocznej publicystyce poświęconej rocznicom i współczesnej kondycji tożsamości, w analizach pamięci, patriotyzmu i współczesnych form upamiętnienia. A kilka czasopism wydało specjalne numery tematyczne. Poniżej podaję ich krótki przegląd.
więcej »

Tagi: , , , , , , ,

Jakie role ma do spełnienia pamięć zbiorowa?

Z pewnością znajdziemy dwie, ściśle ze sobą powiązane społeczne funkcje pamięci zbiorowej: legitymizacja władzy i porządku społecznego oraz tworzenie i podtrzymywanie tożsamości kolektywnej.

Znaczenie pierwszej wydaje się dość oczywiste – kreowanie publicznie uznanej i odtwarzanej wersji dziejów jest formą kontroli społecznej, która ma stanowić uprawomocnienie dla istniejącej władzy państwowej. Wiele przykładów potwierdzających tę tezę podsuwają nam media np. w okresie przedwyborczym, gdy szczególnie widoczne stają się zjawiska takie, jak manipulowanie symbolami narodowymi czy redefiniowanie znaczeń.

Dla programu „Warto pamiętać” ciekawszym jest natomiast spojrzenie na rolę pamięci w budowaniu tożsamości narodowej. Przy czym naród należy tu rozumieć jako „wspólnotę wyobrażoną”, a więc twór wykreowany w umysłach ludzi, którzy pomimo, że nigdy się nie spotkali, dzielą poczucie przynależności do konkretnej, ograniczonej zbiorowości oraz przekonanie o wspólnocie dziejów. Polska socjolożka Barbara Szacka twierdzi, że pamięć zbiorowa oddziałuje na rzecz tożsamości narodowej w trojaki sposób:

  • Jako źródło świadomości wspólnego trwania w czasie – ze względu na sakralizującą moc przeszłości, dawność naszych dziejów w naszym wyobrażeniu podnosi ich wartość, potwierdza trwałość naszej zbiorowości oraz stanowi uzasadnienie prawa do jej istnienia. Poprzez rytualne powracanie do mitycznego czasu przodków, powodujemy, że naród staje się wspólnotą nie tylko nas – żywych, lecz również umarłych.
  • Poprzez tworzenie katalogu wspólnych wartości. Postacie i wydarzenia z przeszłości stają się symbolami, które uznaje się za jednoznaczne aksjologicznie wzory i wokół tych wyobrażeń buduje poczucie więzi społecznej. Wiele z wpisanych do takiego katalogu postaw służy budowaniu kultu owej wspólnoty wartości oraz prezentuje jako naturalne przedkładanie interesów grupy ponad interesy osobiste.
  • Katalog wspólnych dla grupy wartości i symboli, mających swe źródło w postaciach i wydarzeniach z przeszłości, tworzy specyficzny „język”, znany tylko tym, którzy do danej grupy przynależą, wyznaczający tym samym granicę między swoim i obcym. W ten sposób wspólna pamięć dostarcza znaków identyfikacyjnych pozwalających wytworzyć tożsamość etniczną.

Co ważne, gdy spojrzymy na te mechanizmy z dystansem, dostrzeżemy, że odtwarzanie przeszłości w pamięci nie kieruje nas tylko w przeszłość, ale stanowi odniesienie, a więc i wpływa na kształt naszych projektów na przyszłość. Tym samym, sposób mówienia i myślenia o historii staje się podstawowym budulcem tego, kim jesteśmy obecnie oraz kim będziemy. Tym bardziej więc warto zgłębiać wiedzę o dziejach, zadawać pytania i poddawać refleksji różnorodne interpretacje przeszłości, również w trakcie obchodów świąt narodowych, które w tym roku zajęły szczególne miejsce w debacie publicznej.

(W oparciu o fragment artykułu: Barbara Szacka, 2002, „Pamięć zbiorowa i wojna”, Przegląd Socjologiczny, t. XLIX, nr 2)

(zn)

Tagi: , , , , ,
wartopamiętać.info RSS